Metallica a moje początki

Czyli jak, co, z czym i ile ćwiczyć.

Metallica a moje początki

Postprzez Kirkor 21 gru 2009, o 19:19

Chyba nie ma dosłownie nikogo na tym świecie, kto choćby nie słyszał nazwy "Metallica".
To dzięki temu zespołowi w ogóle sięgnąłem po gitarę. Jakoś specjalnie nie byłem muzykalny, baaardzo rzadko słuchałem muzyki. Wtedy to dostałem odtwarzacz mp4 jako prezent. Wrzuciłem nań dyskografię zespołu Metallica i słuchałem sobie w drodze do szkoły/pracy.
Po dość niedługim czasie zamarzyło mi się grać na... perkusji :D Ale że fundusze i warunki mieszkaniowe mi na to nie pozwalały, skończyło się na gitarze (i bardzo dobrze!).
Po kilku tygodniach wreszcie zdecydowałem się pójść do sklepu. Kupiłem JAKĄŚ gitarę klasyczną, JAKIŚ tuner, najtańszy pokrowiec, beznadziejny, kilkustronicowy podręcznik gry na gitarze i jazda... Było to w ostatni dzień czerwca 2008.
Dwa tygodnie później wyjechałem na wakacje na wieś, gdzie było niewiele do roboty. Przed wyjazdem wydrukowałem sobie TABy do "Nothing Else Matters" i przez całe 2 miesiące, po kilka godzin dziennie katowałem tą piosenką moją gitarę i otoczenie.
Po tych dwóch miesiącach w miarę już grałem tą piosenkę, choć daleka była od ideału. Ale satysfakcja, że osiągnąłem to całkiem sam była ogromna!
Jednak po powrocie do Warszawy stwierdziłem, że, cholera, nie mam już pomysłu jak dalej mógłbym ćwiczyć. Podręcznik był żałosny i choćbym wykuł się go na pamięć to i tak nie wykorzystałbym tej wiedzy. Ba, spoglądając na dział ze wszystkimi możliwymi akordami odchodziły mi chęci do gry :) To samo z nutami... Jedyną wskazówką w tamtym podręczniku, było, że cała nuta trwa 2 sekundy, półnuta sekundę itd. I co ja miałem, siedzieć z zegarkiem w ręku? :D

Potem poszedłem na pierwsze lekcje gitary. Pierwszy lepszy nauczyciel z ogłoszenia w internecie. Poszedłem tylko na 2 pierwsze lekcje. Polegały one jedynie na uczeniu się piosenek z TABów. Wtedy pomyślałem "Heh, jeśli takie są wszystkie lekcje gry, to sam się mogę uczyć."
Jakiś miesiąc później jeszcze spróbowałem w... "Kuźni gitarzystów". No, wtedy jeszcze nie istniała jako szkoła, ale nauczyciel pozostał ten sam ;) Oczywiście byłem z początku sceptycznie nastawiony (jak to zawsze ja), ale już po kilku lekcjach zrozumiałem, że trzeba pierw zacząć od "głupich" bić na akordach itp. a potem będzie już z górki. Może to zabrzmi głupio, ale gdyby nie lekcje w Kuźni, pewnie bym nigdy nie zaszedł do choćby takiego poziomu gry na jakim teraz jestem. No i jestem tu do dziś... Heh i pomyśleć, że wszystko zaczęło się od słuchania Metalliki i spontanicznego pomysłu gry... na perkusji :D

Ciekaw jestem jak wyglądały początki innych uczniów/nauczycieli czy po prostu gitarzystów :)



PS.
Co do samej Metalliki: Polecam obejrzeć koncerty Seattle '89 i San Diego '92

Unforgiven:
http://www.youtube.com/watch?v=eijc_n8t ... re=related

Master of Puppets:
http://www.youtube.com/watch?v=WEL6_SuQ ... re=related

I bardzo fajnie zaaranżowane "To Live is To Die":
http://www.youtube.com/watch?v=dfl_TmcEW-M
Ostatnio edytowano 23 sty 2010, o 18:01 przez Kirkor, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Kirkor


Posty: 295
Dołączył(a): 19 gru 2009, o 21:19
Lokalizacja: Warszawa

Re: Metallica a moje początki

Postprzez h0uek 22 gru 2009, o 21:45

Ja nie będę oryginalny ;) pierwszy riff na gitarze to było "Come As You Are" Nirvany, a potem już wszystkie możliwe balladki... Metallici, a kogóż by innego? ;) Potem standardowo, garage band "Four Horseman" grający covery idoli moich idoli (Blue Oyster Cult, Diamond Head), kapela blues rockowa "Tandeta" w której produkowałem zarówno muzykę jak i teksty (już niedługo utwór "Tandety" dostępny w zakładce "Materiały dla uczniów"!;), potem frustracja własnym (żenującym;) poziomem grania, tułanie się po kilku mniej lub bardziej przypadkowych nauczycielach gitary do momentu aż spotkałem Artura Lesickiego... i nie było więcej pytań :) tylko ćwiczenie i granie... :) Wszystkim polecam jego gitarową szkołę DVD Rzemiosło i Sztuka. Nawet jeżeli wiele nie zrozumiecie - miło popatrzeć i posłuchać, a czasem coś powtórzyć :) No i obowiązkowo, niezależnie od poziomu, Warsztaty Jazzowe w Puławach (co roku w lipcu? sierpniu?:) gdzie Artur wykłada w klasie gitary. Niesamowite przeżycie.
Avatar użytkownika
h0uek


Posty: 358
Dołączył(a): 8 gru 2009, o 22:41

Re: Metallica a moje początki

Postprzez Roman Tyczny 12 sty 2010, o 00:59

Z czasów mojej podstawówki każdy słuchał Metallici, ja nie specjalnie przepadałem za metalem tylko udawałem żeby nie być outsiderem ;D A kiedy już byłem w domu i nikt nie widział słuchałem Louisa Armstronga (i słucham do dziś). Takie były moje początki odnośnie Metallici. Kidy bylem w gimnazjum dostałem od kolegi przegranego bootlega St. Anger i taki był koniec mojej przygody z Metallicą :) Za to nałogowo słuchałem AC/DC :p
Roman Tyczny


Posty: 282
Dołączył(a): 26 gru 2009, o 23:53

Re: Metallica a moje początki

Postprzez Kirkor 23 sty 2010, o 18:00

A propos Metalliki, tutaj jest filmik z lekcją Kirka Hammetta, jak grać poszczególne piosenki z albumu Master of Puppets:

http://www.youtube.com/watch?v=ZMhEujlLeeQ
Obrazek
Kirkor


Posty: 295
Dołączył(a): 19 gru 2009, o 21:19
Lokalizacja: Warszawa

Re: Metallica a moje początki

Postprzez coach4u 7 lut 2011, o 16:07

A ja, pomijając to, ze jako 16 latek złapałem wiosło i katowałem 3 chwyty na podstawowe bicie, do gitary wróciłem już po latach, kiedy to było mnie już stać na gitarę, nauczyciela i całą zabawę bardziej "profesjonalnie".
Zakładam, że romans z gitara jest na całe życie - więc nie spieszy mi się ;)

Pozdrawiam wszystkich.
coach4u


Posty: 6
Dołączył(a): 7 lut 2011, o 13:00


Powrót do Praktyka czyni mistrza

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Webdesign