2 lewe ręce i nimi kręce...

Czyli jak, co, z czym i ile ćwiczyć.

2 lewe ręce i nimi kręce...

Postprzez Kacper 30 sty 2010, o 00:39

Cześć all,
Uczę się od niedawna i całkowicie od 0 nigdy wcześniej na niczym nie grałem. Moje początki to 2 tygodnie kursów na youtube... w sumie robienie samych ćwiczeń bo paluszek 4 odmawia posłuszeństwa no i trafiłem do kuźni. Czy też mieliście problemy żeby nauczyć się podstawowych bić.. bo ja ciągle łapie się na tym że coś jest źle.. a to fałszuje a to źle trafiam itd:) Myślę że to kwestia czasu jak ze wszystkim. Ile wam zajęło opanowanie gitary na tyle żeby zagrać pierwszy kawałek na tyle by dalo sie go zrozumiec:)

hejka
Kacper


Posty: 6
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 00:36

Re: 2 lewe ręce i nimi kręce...

Postprzez Kirkor 31 sty 2010, o 18:26

Pierwszy kawałek to, o ile dobrze pamiętam, Knockin' on Heaven's Door? No cóż, szczerze mówiąc dokładnie nie pamiętam. Może z tydzień-dwa. Wiem tylko tyle, że tego nie lubiłem ;]
Najgorzej, że łapałem się na zbyt szybkim graniu, przez co ćwiczenia były niedokładne i tak naprawdę zajmowało to sporo więcej czasu, niż gdybym cierpliwie, bardzo powolnym tempem ćwiczył z metronomem. No i nieszczęsne 'ścieżki przejścia' muszą dobrze wejść w krew, żeby się nie zastanawiać który palec gdzie ustawić.

Mogę Cię pocieszyć tym, że później już jest z górki...


EDIT:
Ah, tylko zapomniałem dodać, że wcześniej jakiś czas uczyłem się sam, więc podstawowe akordy jakoś tam już umiałem, więc teoretycznie miałem łatwiejszy start w Kuźni.
Obrazek
Kirkor


Posty: 295
Dołączył(a): 19 gru 2009, o 21:19
Lokalizacja: Warszawa

Re: 2 lewe ręce i nimi kręce...

Postprzez KrzysiekSetlak 1 lut 2010, o 23:18

Ahh... Ja początków specjalnie nie pamiętam. No cóż, "House of the Rising Sun" i powyżej wspomniany "Knockin' " oczywiście obowiązkowo były zaliczane. Powiem ci, że z tą niepamięcią to chyba nieprzypadkowo - bo dla mnie początek też był słabą zachętą do dalszego grania. Ale ćwicz - spokojnie, cierpliwie, nie spiesząc się i skupiając na tym, co robisz. Ścieżki przejścia, bicia, metronom... Z tym wszystkim trzeba się zakolegować :D A im bardziej skupisz się na tym, co masz do zrobienia, tym milsze będzie zaskoczenie, kiedy pewnego dnia siądziesz do gitary i powiesz sobie: "Cholera, ale ja jestem zaj... świetny!" ;) (a to będzie dopiero początek miłych gitarowych doznań, wierz mi...)
KrzysiekSetlak


Posty: 102
Dołączył(a): 22 gru 2009, o 18:29


Powrót do Praktyka czyni mistrza

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Style by Webdesign