Strona 2 z 2

Re: Ile czego ćwiczyć?

PostNapisane: 12 lis 2010, o 00:12
przez Eduarrdo
Sandra M. napisał(a):http://mistrzgitary.pl/

nie wiedziałam, gdzie o tym napisać, a myślę, że ćwiczenia słuchu się przydadzą


e konto premium 2,44 zł

Re: Dziennik Ćwiczeń Gitarowych Kuźni Gitarzystów

PostNapisane: 9 mar 2011, o 23:17
przez dar
Bardzo ważnym setem, który ja gram jako set 2, jest 45/60 min. kształcenia słuchu. Uważam,iż najlepiej jest poświęcić właśnie 1 lub 2 godzinę ćwiczeń na to zagadnienie, gdyż tak naprawdę wszystko co będziemy grać w następnych setach, a potem na scenie wynika z tego co i jak słyszymy. Im szybciej nauczymy się grać to co słyszymy w głowie, tym lepiej, gdyż nasza gra będzie prawdziwa!

SET - "KSZTAŁCENIE SŁUCHU":
- 20 min. Ear Training ( najpierw interwały, potem akordy itd.)
- 20 min- wybieram jakikolwiek utwór z muzyki rozrywkowej i uczę się grać tematu, potem opracowuję akompaniament.
Zaczynajcie od naprawdę prostych utworów, najlepiej popularnych piosenek, hitów radiowych, czołówek z dobranocek...
Na początku może to Wam zająć trochę więcej czasu niż 20 min, ale póżniej dojdziecie do wprawy :)
- 20 min.- "granie z radiem"
Włączam jakąkolwiek stację radiową i staram się określić tonację, następnie zagrać temat i szybko znależć akordy, nie chodzi tu o dokładne nauczenie się tematu, tylko o szybkie powtarzanie tego co słyszę.
W tonacji jakiej był utwór gram z looperem "podmienianie skal", tzn. jeżeli mam akord DMi i gram na nim skalę dorycką D, to odpowiadająca jej skalą durową jest skala jońska C, dalej odpowiadającą jej skalą mixolidyjską jest G, itd. To ćwiczenie pozwoliło mi uwolnić się od ogrywania akordów jedną skalą i pozostawania w schemacie jednej skali, jak również jest to super ćwiczenie na zróżnicowanie charakteru jednego materiału dżwiękowego określonego przez tonację, właśnie za pomocą podmieniania skal. Pozdrawiam !

Re: Ile czego ćwiczyć?

PostNapisane: 15 mar 2011, o 11:11
przez h0uek
Mam wątpliwości co do umiejscowienia owego setu oraz czasu jaki na niego proponujesz poświęcać

Umieszczanie tego setu jako drugiego jest moim zdaniem mało efektywne. Ja podczas moich pierwszych setów staram się grać rzeczy najbardziej obciążające dla rąk i najtrudniejsze pod względem technicznym, oraz takie, które wymagają największego skupienia uwagi, sprawy lekkie zostawiając na koniec. Taką właśnie sprawą wydaje mi się granie z radiem czy ćwiczenie słyszenia interwałów.

Co do samego "grania z radiem". Ćwiczenie ciekawe, choć podczas jego wykonywania korzystasz z co najmniej kilku innych umiejętności, które, moim zdaniem, warto ćwiczyć oddzielnie (m.in. znajomość dźwięków skal i akordów diatonicznych tak od strony teoretycznej jak i praktycznej, słyszenie względne interwałów i akordów, znajomość opalcowania akordów oraz osłuchanie się z nimi, umiejętność opalcowania a vista, wyczucie rytmu itd.)

Wydaje mi się, że dla amatora jest to ciekawe ćwiczenie do zrobienia raz na tydzień przez 20 minut.

Dla zawodowca czy kogoś kto myśli poważnie na gitarze jest to moim zdaniem ćwiczenie mało efektywne; bardziej jest to sprawdzenie, na ile opanowaliśmy w.w. umiejętności składające się na skuteczne "granie z radiem".

Podsumowując: sądzę, że zamiast grać z radiem codziennie 20 min, lepiej jest poświęcić 20 min więcej na ćwiczenie poszczególnych umiejętności składających się na przekładanie tego co słyszymy, na to co gramy, a samo granie ze słuchu ćwiczyć albo raz na tydzień w domu rzeczywiście z radiem, albo raz na tydzień wybrać się na jam gitarowy i sprawdzić w praktyce dokładnie to samo, co sprawdzamy z radiem, tylko praktyczniej i przyjemniej :)

Co do podmieniania skal zaś: nie różnicujesz dzięki temu materiału dźwiękowego danej tonacji, bo skale "paralelne" mają dokładnie te same dźwięki, co skala "matka".

Rozumiem też, że jest to patent dzięki któremu zaczynasz grać melodie inne niż byś zagrała myśląc konkretną skalą, ale efektem jest to, że nie grasz raczej tego co słyszysz, a to co dyktuje Ci nowa, podmieniona skala, o której myślisz w danym momencie (jej opalcowanie, jej ciążenia wewnętrzne itd.)

Uważam, że sensowniej jest nauczyć się konkretnych skal przypisanych do konkretnych akordów na tyle dobrze i praktycznie, żebyśmy mieli bardzo duży luz podczas grania na nich: dzięki temu ciekawe i niestandardowe melodie przyjdą prawie że same, jako efekt "eksperymentowania" na świetnie nam znanym materiale skalowym.

Ja od dwóch ponad roku ćwiczę jedynie dwie skale: molową naturalną i durową naturalną oraz świadomość granych interwałów w stosunku do zagranego w podkładzie akordu, a moje granie mimo to staje się coraz bardziej niestandardowe w stosunku do tego, co grałem w przeszłości, właśnie dlatego, że znając je na wylot w różnych tonacjach, zaczynam się na nich bawić tak, jak tego nigdy bym się nie odważył zrobić w przeszłości. Myślę, że jest to naturalniejszy sposób na uwolnienie się od własnych schematów w ogrywaniu skal.

Dodatkowo, jeśli usłyszę u innego gitarzysty coś ciekawego, ale wyjdzie mi to przypadkiem, zapamiętuje to bardzo łatwo, bo znając daną skalę, przekładam to co zagrałem od razu na interwały, czyli tworzę uniwersalny przepis na zagranie danej zagrywki we wszystkich tonacjach; robi się to oczywiście samoistnie (podświadomie) podczas ogrywania danej skali i myślenia jej "oryginalnymi" dźwiękami / interwałami. Myślenie skalą podmienioną utrudnia ów proces bardzo (bo musiałabyś myśleć o dwóch skalach jednocześnie), o ile go w ogóle nie uniemożliwia (kiedy myślisz jedynie podmienioną skalą).

Re: Ile czego ćwiczyć?

PostNapisane: 18 mar 2012, o 13:07
przez Roman Tyczny
Wydaje mi się, że granie z radiem i granie wcześniej usłyszanych melodii na gitarze (melodyjki z dobranocek, z reklam, melodii zagranych przez grajków w tramwaju :) ) to wyśmienite ćwiczenie! Bardzo rozwija muzykalność jest połączeniem czegoś przyjemnego z pożytecznym. Czyli jest to w sam raz dla kogoś kto zaczyna swoją przygodę z gitarą (Slash zaczynał od grania melodyjek na jednej strunie, aż do czasu kiedy dostał w swoje ręce gitarę z 6 strunami :), Adam Palma gra melodie z dobranocek oglądając je z rodziną do dzisiaj :)

Po pewnym etapie kiedy już zdecydujemy, że na gitarę poświęcamy większą część swojego życia :) Pewnie warto byłoby rozwijać słuch poświęcając na to czas w oddzielnych setach jak napisał Bartek, a później wykorzystać nabyte umiejętności na jamie.

Jednak warto by się zastanowić na jakim etapie rozwoju się jest, aby nie grać za trudnych dla siebie ćwiczeń, które przynoszą efekty później, a frustracje wcześniej :) Ćwiczenie na gitarze powinno być przede wszystkim czasem radosnym, a ew. później bolesnym :D Raczej nie odwrotnie, bo zaczynając od żmudnych ćwiczeń czas radosny może nadejść bardzo późno :)

Re: Ile czego ćwiczyć?

PostNapisane: 21 mar 2012, o 19:25
przez h0uek
Pięknie powiedziane, nic dodać, nic ująć :)

Re: Ile czego ćwiczyć?

PostNapisane: 27 sty 2013, o 18:56
przez Marzena
Bardzo dziękuje za te ćwiczenia. Są świetne! :D